sobota, 28 marca 2015

Od Renee cd dawida

Następnego dnia obudziłam się dość wcześniej. Gdy spojrzałam na telefon zegarek wskazywał godzinę ósma czterdzieści. Ubrałam się i zrobiłam szybko makijaż. Poszłam zjeść samotnie śniadanie, bo nie chciałam budzic Dawida. Na pewno wrócił on późno. Po dziesiątej poszłam przed drzwi pokoju Dawida. Weszłam po cichu bez pukania. Dawid nadal spał. Było mu widać tylko kawałek głowy. Po cichu i powoli podeszłam do łóżka i położyłam się obok chłopaka. Widocznie nawet nie poczuł. Leżałam ak obok niego uśmiechajac się. Po pół godzinie odgarnęłam delikanie włosy chłopaka z jego oczu.
- Hej śpiochu. - szepnęłam mu do ucha.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz