- Wygrałem. – powiedział triumfalnie Dawid wchodząc do pokoju. Naburmuszona usiadłam na kanapie.
- Wiedziałam, że przegram. – mruknęłam patrząc na chłopaka. – Wiedziałeś, ze oni do siebie się zbliżyli już dawno prawda?
- Pewnie, że wiedziałem. Przecież to buło takie oczywiste Renee. – odpowiedział siadając obok mnie uśmiechając się triumfalnie.
- To nie fair. – odparłam krzyżując ręce na klatce piersiowej.
- Mój kotek nie umie przegrywać. – powiedział obejmując mnie ramieniem.
- Tak nienawidzę przegrywać. – rzekłam, ale po chwili się uśmiechnęłam. Nie umiałam się długo na niego gniewać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz