*Rano*
-O ja piep*ze moja głowa. - jęknęłam.
-No co ty nie powiesz. Podać ci wiadro?
-Uratujesz. - pobiegł po naczynie do którego miałam przyjemność zwrócić wczorajszy alkohol.
-Nieźle się wstawiłaś. - mruknął patrząc na moje zmagania z żołądkiem.
-Ty też nie wyglądałeś na specjalnie trzeźwego.
<Zac?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz