-Zac! Gdybyś widział Kate w tym stanie. To byś zmienił zdanie. Nie tak Cię wychowaliśmy. - warknęła jego matka. - I przestańcie się kłócić. Amy ma rację. Ona Cię chce chronić, a ty jej tak dziękujesz. No po prostu świetnie.
-Przepraszam, ale ja z nim nie wytrzymam. Wysiadam i polecę do Segolii na łapach. - pan Mann się zatrzymał. - Dziękuję za podwózkę. - wysiadłam, zamieniłam się w czarnego wilka i pobiegłam daleko, szybko i zdecydowanie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz