-Spacerowaliśmy po plaży jako że był zachód słońca nie opłacało się opalać. Założyłam krótkie, jeansowe spodenki na dolną część kostiumu. Patrzyliśmy z molo na zachód. Odważyłam się wreszcie na coś konkretniejszego i pocałowałam go przeciągle w policzek. Uśmiechnął się. Oparłam się o barierkę. Wokół nas było mnóstwo typowych kalifornijskich przystojniaków i modnisie, które podstawiały się do Zac'a. Posłałam mu piorunujące spojrzenie.
-No co? - zapytał
-Nie nic... próbuję tylko czytać w twoich myślach
<Zac?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz