Zepchnęłam go z siebie chamsko.
-Osz ty. - zaśmiał się.
-Idę na fishkę. Chcesz to idź na shopping. - zabrałam moją deskorolkę i poszłam na zewnątrz. Obrałam trasę plażową. Tak z kija pojawił się przede mną wilk, który nie wyglądał na Zac'a, ale z pewnością nie był to zwykły, bo oślepił mnie na chwilę i sprawił, że nie potrafiłam się ruszać. Upadłam na asfalt jak lalka.
<Zac?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz