Wstałam patrząc na Zac'a ciągnącego wilka daleko do lasu. Zabrałam fishkę i pobiegłam na skaj tam ją rzuciłam na ziemię i sama się zmieniłam. Dogoniłam ich i powaliłam z boku intruza. Warknęłam złowieszczo. Poczułam zapach, którego nie poczuł żaden z nich. Kłusownicy. Szarpnęłam lekko sierść Zac'a Odepchnął mnie od siebie lekko. Trzask gałęzi dosyć blisko.
-Zac uciekamy! Kłusownicy. - zawyłam i popchnęłam go w kamienny teren gdzie wbiegliśmy do jakiejś jaskini. Chwilę później. Strzał, skomlenie i przez chwilę krzyk. Zmieniłam się, a zaraz po mnie Zac.
-Wszystko w porządku? - zapytał.
-Tak ok, zobaczmy kto to.
-Powariowałaś?
-Powiemy, że usłyszeliśmy strzały. - wybiegłam z ukrycia mimo Zac'a
-Co się sta... co pan zrobił?! Zabił pan człowieka! - krzyknęłam w stronę faceta z bronią.
-To... To wilk.
-Gdzie ma pan oczy?! - zadzwoniłam po pogotowie, kiedy miałam zamiar dzwonić po policję mężczyzna wycelował we mnie.
-Odłóż to. Wiem kim jesteś.
<Zac?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz