Szybko dobiegłam do segolii bo biegłam przez las. Jak on się zmienił. Jeśli to prawdziwy on, a ja poznałam tylko jego maskę to do cholery co ja w nim widziałam! Wpadłam jak poparzona do Segolii. Odmieniłam się w Amy, a potem z Amy na Kate. Amy to było zupełnie inne ciało. Pocharatane, zakrwawione, uśpione... umierające. Tak było na jakiejś niebieskiej sali. Było do niego podłączonych ze 100 rurek i kabelków. Wróciłam do Amy i odnalazłam salę. Ok. Gdy wróciłam do holu Mann'owie już tam stali.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz