- Teraz Ci wieżę. – powiedziałam lekko się uśmiechając. Wtem zadzwonił dzwonek i do klasy weszła Żabińska, która spojrzała się na nas.
- Spojrzała na nas jakby chciała nas zabić. – szepnął. Kiwnęłam głową patrząc na tablicę.
- Kazała mi z tobą nie rozmawiać, bo jesteś typem podrywacza. – odpowiedziałam, a ten spojrzał na mnie zdziwiony.
- Wierzysz w jej słowa Renee? – spytał się mnie zaciekawiony moją odpowiedzią.
- W większej części wieżę. – rzekłam. To były moje ostatnie słowa, które powiedziałam na tej lekcji. Gdy zadzwonił dzwonek bez słowa wyszłam z klasy. I tak unikałam chłopaka przez trzy lekcje. Po obiedzie wyszłam ze szkoły, aby zapalić. Paląc czytałam wiadomości w telefonie.
- Nie wiedziałem, że palisz. – powiedział ktoś za moimi plecami.
- Oj Dawidzie wiele o mnie nie wiesz. – mruknęłam rzucając papierosa na ziemię i przygniatając go butem.
( Dawid ? )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz