Usiadłam obok niego na kanapie i spojrzałam na niego. Westchnęłam i pokręciłam głową.
- Na serio? To u was rodzinne czy jak? – spytałam.
- Nie, po prostu tacy jesteśmy i tyle. – odpowiedział obojętnie.
- Sorry, że tak pytam. – powiedziałam patrząc na niego.
- Nic się nie stało. – rzekł wyłączając grę. W telewizji włączył na kanał muzyczny. Dawid usiadł obok mnie i złapał moją dłoń. – I jak się biegało?
- A dobrze. Na dworze jest ciepło. Widać, że w końcu idzie wiosna.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz