Gdy płakałam usłyszałam jak chłopak podszedł do moich drzwi. Zaczął mnie przepraszać a ja nic nie mówiłam. Po godzinie wstałam i zamknęłam drzwi na klucz. Nie chciałam go widzieć. Poszłam wziąść zimny prysznic i położyłam się do łóżka. W pewnym momencie Dawid wydarł się na jakomś nauczycielkę. Nie mogłam już tego znieść. Powiedziałam sobie, że już dosyć. Szybko wstałam z łóżka i od kluczyłam szybko drzwi. Zdziwiony chłopak wstał i popatrzał się na mnie.
- Człowieku jest po dwudziestej trzeciej w nocy. – powiedziałam.
- Renee nie odejdę stąd. – rzekł. Westchnęłam i złapałam go za rękę i wciągnęłam go do swojego pokoju. Usiadłam na łóżku patrząc na chłopaka.
- Proszę Cię ogarnij się. – odparłam. – Chyba zaczyna Ci odbijać.
- Nie odbija mi. Zależy mi na tym, abyś mi wybaczyła. – wyszeptał. Z jego oka popłynęła mu łza. Spojrzałam na niego nie wiedząc co mam zrobić. W końcu nie wytrzymałam. Podeszłam do niego i przytuliłam się do niego. Rozpłakałam się nie mogąc się powstrzymać.
- Kocham Cię . – szepnęłam.
( Dawid ? )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz