- Pomożecie nam czy nie - warkłem
Kate złapała moją dłoń na co się trochę uspokoiłem
- wybacz ale nie możemy albo śub albo nici
- albo pomoc albo do zobaczennia - powiedziałem
Oni się nie odedzwali stałem Z Kate
- chodź oni a mnie pomogą - rzekłem
Wyszliśmy z domu na koniec trzasnołem drzwiami byłem na nich wkurzony kopnełem w śmietnik
- Zac spokojnie - powiedziałą
- jakie spokojnie nie chcę mi pomóc yh - powiedziałem
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz