niedziela, 22 marca 2015

od Alana cd Allijay

Jakby to ująć... Ta dziewczyna doprowadzała mnie do kurvvicy. Wyciągnąłem w jej stronę i mocno się skupiłem. Kiedy zauważyłem że lekko drgnęła to był znak, że się udało. Zacząłem poruszać palcami a ta zaczęła wstawać i iść w moją stronę. Była zupełnie jak marionetka. Sprawiłem, że klatka zniknęła. Co jej z tego że może władać ogniem, skoro ja mogę zawładnąć nią? Otrzepałem się z ziemi, a ona po chwili ocknęła się niczego nieświadoma i zdezorientowana.
-A-ale jak...?- spojrzała na mnie.
- Normalnie- mruknąłem z diabolicznym uśmiechem na twarzy.
Z rękami w kieszeniach przyspieszyłem kroku. Sprawiłem że stałem się niewidzialny. Teraz już na pewno da mi spokój.
- Zaczekaj! Ale ja chciałam się z tobą tylko zaprzyjaźnić!- krzyknęła rozglądając się.
Momentalnie stałem tuż przy niej.
- Czy ty naprawdę jesteś taka głupia czy tylko udajesz? Nie potrafisz tego zrozumieć, że nie chcę mieć "przyjaciół"? Dla mnie przywiązanie to słabość, przyjaciele są słabością. Nie potrzebuje słabości. Nie potrzebuje przyjaciół. Tak więc daj mi święty spokój- wyszeptałem jej do ucha, po czym odbiegłem bezszelestnie gdzieś dalej.
Znalazłem jakąś małą jaskinię. Jednak żeby do niej wejść musiałem się zmienić. Tak więc pod postacią wilka wszedłem do środka wcześniej upewniając się, że nikogo nie ma. To będzie moje miejsce. Moje i tylko moje. Z nikim nie będę się nim dzielić. Moje miejsce, w którym będę tylko ja. Po dziesięciu minutach doszedłem do małego wodospadu i usiadłem na brzegu.

<Allijay? pls, nie idź za nim tym razem>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz