piątek, 20 marca 2015

Od Allijay do Alana

Przyjemniaczek... Wiedziałam już wielu ludzi, grożenie mi czy walka nie są mi obce. Jednak, ten chłopak wyglądał na pozera popisującego się przed znajomymi (ewentualnie samym sobą bo chyba nie miał znajomych)
-Po pierwsze - zagrodziłam mu drogę - Nikt nie będzie mnie obrażał - Mój ton był dość spokojny, natomiast chłopaka świerzbiły ręce.
-A po drugie nikt nie będzie mi groził - mój głos był szorstki, ale nie agresywny
-A ni by co mi zrobisz ? - zakpił
-Hmm, jeszcze nie wiem - odparłam wymieniając w głowie wszystkie starożytne tortury - Ale prawdopodobnie nic, ponieważ nie mogłabym zniżyć się do twojego poziomu.
Chłopak już się na mnie zamachną, ale akurat wtedy, przechodziła nauczycielka.
-Alan! - no cóż, chyba nie była w nastroju
-Czy coś ci zrobił ? - spojrzała na mnie
-Ależ nie, on tylko odganiał muchę - musiałam powstrzymywać się od śmiechu, Alan patrzył na mnie ze zdziwieniem.
-No...Dobrze, ale gdyby coś się działo powiedz mi - odparła, przyglądała nam się przez chwilę, po czym odeszła.
-Później mi podziękujesz - mrugnęłam do niego i ruszyłam swoją stronę

<Alan? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz