Króciutko o moim życiu - Urodziłam się w Transylwani i od małego znalazła się w Domu Dziecka. Opiekunka mówiła mi, że znalazła mnie pod drzwiami w porwanym kocu. Jak miałam pięć lat, zostałam przygarnięta przez rodzinę zastępczą - Moore. Jednak szczęście nie trwało zbyt długo. Matka mnie biła, a ojciec wykorzystywał seksualnie. Gdy miałam 15 lat zbuntowała się - od tamtego czasu nie dam się dotknąć, tym bardziej, że miała dziecko, które poroniła. Uciekłam z domu i stałam się agresywna dla ludzi. Zamieszkałam w małym bloku, fałszując swój dokument - zabrałam go matce i stałam się pełnoletnia. Podrobiła go i pracowała jako kelnerka, mieszkając w bloku. Gdy miałam 17 lat, wszystko się wydało. Trawiłam do sądu rodzinnego i zostałam przydzielona do tej akademii, jako poprawczak. Sąd był chyba wyrozumiały...
Minął już tydzień. Każdy dzień taki sam. Wstaje, lekcje, brak jakichkolwiek rozmów, potem lekcje na opanowanie emocji i agresji - nie odzywam się, więc nic mi to nie pomaga, powrót, jedzenie tabletek, las, noc, księżyc, powrót. Jednak teraz na przerwie ktoś mnie zaczepił.
<Kto chcę popisać?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz