sobota, 21 marca 2015

Od Emanuela cd. Layli

A myślałem, że już wszystko przeżyłem. Dziewczyna na motocyklu? I to jeszcze z papierosem? O Boże. Super nowe znajomości sobie znalazłeś Emanuelu. Nawet do środka nie wszedłeś, a już zaczynasz zabawę z palaczami. Ale była pierwsza osobom, jaką tutaj napotkałem.
Gadam sam do siebie, to zły znak.
Dziewczyna spojrzała pierw na mnie, potem na moją podręczną torbę. Nie miałem za dużo rzeczy do przyniesienia. Czego można byłoby się oczekiwać od sieroty? Chyba nie bogactw.
- Nowy? – spytała dziewczyna. Och, moja droga, mogłabyś się już domyśleć. Kiwnąłem głową. – Każdą dziewczynę tak zaczepiasz? – dopytała. Czy ja wyglądam jak pies na baby? Raczej nie. Szybciej to można mnie wyglądem pomylić z dziewczyną, a nie na odwrót. Chyba za bardzo opisywała mnie po wyglądzie. Tak mi się przynajmniej zdawało.
- Nie – zaprzeczyłem. – Ty jesteś pierwsza – dodałem z szczerym uśmiechem. – Chyba ci przeszkodziłem w przejażdżce. To ja już uciekam – pożegnałem się i poszedłem w stronę budynku. Poszedłem po kluczyki do pokoju. Jednoosobowy. Uf, na cale szczęście. Pierwsze co zrobiłem? Upadłem na łóżko i poszedłem spać. Korea była tak daleko…
Obudziłem się następnego dnia, popołudniu. Jak zwykle, jak to mam w zwyczaju wyjąłem z torby szkicownik i poszedłem na dwór. Tak, lubiłem malować obok natury.
Usiadłem na jakieś ławce. Zacząłem malować pierwsze lepsze co mi przyszło na myśl.
- Ty malujesz? – usłyszałem za sobą glos. Mój szkicownik upadł na ziemie.
- Tak…. A przynajmniej, przed chwilką malowałem.

Laylo?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz