-Powaliło cię? Z czymś takim nie pójdę nigdzie dopóki tego nie przemyję i nie opatrzę. - wskazałam na krwawą plamę na ramieniu. Poszłam do łazienki, zdjęłam bluzkę i przemyłam pod kranem ranę pojękując z bólu. Zabrałam bandaż z apteczki i poszłam do Zac'a
-Mógłbyś pomóc? - podałam mu wałek materiału. W drugiej ręce trzymałam swoją koszulkę.
-Jasne siadaj. - zrobiłam co mi kazał. Pochylił mnie trochę i wygiął zranione ramię lekko do tyłu by mógł owinąć bandaż. Dalej lekko pojękiwałam nie należałam do delikatnych dziewczyn, ale ciało nadal mnie piekło po obmywaniu i paliło przy każdym jego dotyku. Gdy prze przypadek przejechał palcem
<Zac?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz