-Stoi. Dla mnie Lite.
-U mnie w pokoju możemy.
-Nie robi mi to różnicy. - uśmiechnęłam się. Zadzwonił dzwonek. Zgarnęłam rzeczy do torby i wyszłam na korytarz. Zac trochę się grzebał bo jeszcze gadał z Żabińską. Dobiegł do mnie. Byliśmy ostatnimi osobami w szkole. - Pójdziemy pobiegać? - zaproponowałam.
-Spk. Znaleźliśmy się przed wlotem do lasu zostawiliśmy tam torby i się zmieniliśmy w wilki. Ja miałam nieco jaśniejszą sierść od niego, ale wyglądaliśmy w miarę podobnie. Pobiegliśmy przed siebie.
<Zac? Dojdź do czegoś ciekawszego>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz