-Ok... - poszłam za chłopakiem. W 100% spokojna poszłam z nim do sali. Chłopak wciąż trzymał mnie za rękę. Usiedliśmy z powrotem.
-Panno... - przerwała
-Walkers. - dopowiedziałam
-o właśnie. Już wszystko w porządku.
-Tak to tylko reakcja na wyjątkowo upierdliwe dzi*ki.
-Panno Walkers! Proszę ograniczyć słownictwo!
-Przepraszam chciałam powiedzieć na wyjątkowo upierdliwe suki. I mówię to w sensie płeć zwierzęcą. - puściłam oczko do Zac'a, bo wcale mi nie chodziło o płeć tylko o obraźliwe słowo. Chłopak uśmiechnął się lekko i spuścił głowę ku kartce.
<Zac?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz