piątek, 20 marca 2015

Od Katherine

-Akademia? Serio? - zapytałam rodziców.
-Tak, Katy ostatnio miałaś problemy.
-Mamo! Ja nie potrzebuję żadnych lekcji!
-Nie dyskutuj, jesteś ugh! - na moich rękach wyskoczyły wielki czarne żyły. Uspokoiłam się momentalnie. - Będziesz tu z innymi wilko-krwistymi i koniec rozmowy. - mama wyrzuciła moją walizkę z bagażnika i odjechała z piskiem opon. Byłam wściekła. Udałam się do budynku i znalazłam swój pokój. Wnętrze wyglądało przyzwoicie, ale mój pokój był świetny. Zobaczyłam na małej tablicy korkowej rozkład dnia. Akurat była pora kolacji. Spięłam włosy w wysoki kucyk i udałam się oczywiście błądząc po drodze do stołówki. Wybrałam sobie coś do jedzenia i usiadłam w wolnym stoliku w rogu. Jakiś wysoki chłopak do mnie podszedł.
-Hej mogę się dosiąść? - zapytał.

<Chłopaku?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz