- Jasne, że tak - odparłem łapiąc piłkę i uśmiechając się lekko. Zanim zaczęliśmy grać nasz wuefista powiedział nam, że ma być to czysta gra, czyli bez żadnych fauli. Ta... jak nie zostan stratowany przez kogoś to jestem święty.
- Posuń się - usłyszałem głos jakiegoś chłopaka po czym zostałen pchnięty na ścianę
- Idiota - mruknąłem pod nosem podając chłopakowi, z którym byłem w parze piłkę
- Co powiedziałeś?! - za ramię złapał mnie i szarpnął ten sam chłopak, który mnie popchnął
- Idiota. I-D-I-O-T-A. Mam ci jeszcze raz przeliterować? A może chcesz słowniczek aby zobaczyć co to znaczy? - spytałem z ogromną ironią w głosie
- Taki cwaniaczek? No to zapraszam! - krzyknął chłopak. Tssa... niech on lepiej pilnuje swojego nosa jeśli nie chce mieć go złamanego. Prychnąłem pogardliwie i już miałem odchodzić gdy chłopak wymierzył we mnie cios. Dostałem prosto w głowę. Trochę zabolało... jedno jest pewne, gość przekroczył cieńką czerwoną. Odwróciłem się i z pięści uderzyłem go prosto w nos. Dodatkowo chłopak zatoczył się po czym z całej siły uderzył głową w drabinki.
- Mitchell do dyrektora! - wydarł się nauczyciel - Emanuel zaprowadź go - dodał zwracając się do chłopaka. Heh, czyli nici z koszykówki... i nawet lepiej. Emanuel skinął głową po czym mruknął do mnie ciche 'Idziemy' po czym skierowaliśmy się do dyrektora. Między nami panowała niezręczna cisza, którą przerwał chłopak
- Po co ci to? Jesteś w tej szkole nie całe 2 dni i już lądujesz na dywaniku u dyrka
- Życie nauczyło mnie jednego: jeśli od początku dasz sobie wejść na głowę do do końca życie będziesz miał przerąbane - wyjaśniłem - A tak w ogóle to jestem Logan. Logan Mitchell - uśmiechnąłem się wyciągając do chłopaka rękę
< Emanuel? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz