Popatrzałam na niego wrogo patrząc mu prosto w oczy. Ten się ciąglę głupkowato uśmiechał. Westchnęłam cicho.
- Ostatnie ostrzeżenie oddaj mi ten telefon. – powiedziałam nie ukazując żadnych emocji.
- TO sobie go wyciągnij z mojej kieszeni. – odpowiedział idąc po obiad. Przez kilka chwil patrzałam na niego, ale miałam już plan. Poszłam w jakiś cień i dzięki swojej mocy zniknęłam. Jako, że byłam nie widzialna podeszłam do chłopaka i wyciągnęłam z jego kieszeni telefon. Na koniec kopnęłam chłopaka w piszczel tak mocno, że prawie przewalił się na podłogę.
- Ostrzegałam chłoptasiu. – szepnęłam i oddaliłam się. Chłopak zaczął mnie szukać. Postanowiłam mu to ułatwić. Gdy odeszłam trochę dalej znowu się stałam widzialna. Pomachałam mu uśmiechając się.
( Dawid ? )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz