Gdy wracałem do akademi przez park wpadła na mnie jakaś dziewczyna
- sorry - odparła
- spoko ale na stępnym razem uważaj - odpowiedziałem obojętnie
- dzięki za radę - mrukła
Poszła ja zauważłem jej telefon na chodnik uśmiechnołem się pod nosem podniosłem telefon włożyłem do kieszeni i poszłem do akademi. Gdy dotarłem poszłem do pokoju i wyjołem jej telefon patrzyłem co tam ma zauważyłem dużo sms poczytałem sobie. Po jakimś czasie był czas na obiad poszłem do stołówki czytając dalej
- ej to mój telefon - powiedziała nagle dziewczyna którą spotkałem
- no i - uśmiechnołem się
- oddaj - odparła
- nie oddam - powiedziałem
Włożyłem telefon do przedniej kieszeni i poszłem dalej szła za mną
- słyszysz masz oddać - mrukła
- to se go wyjmij z mojej kieszni - powiedziałem
Renee?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz