czwartek, 19 marca 2015

Od Renee

Wtem samochód zatrzymał się przed bramą jakiegoś wielkiego budynku. Jak zawsze mając wszystko gdzieś zaczęłam odpisywać na SMS mojej przyjaciółce. Wtem drzwi od mojej strony otworzyły się i zobaczyłam, że była to moja droga mamusia, która mnie się wyrzekła. Szybko wyłączyłam muzykę i schowałam słuchawki do torby.
- Renee wysiadaj śpieszę się. – fuknęła kobieta, którą uważałam za matkę.
- Odwal się ode mnie. – odparłam obojętnie wychodząc z samochodu biorąc słowną torbę. Poszłam na tył samochodu i z bagażnika wyciągnęłam swoją niewielką walizkę z rzeczami.
- Personel akademii wie, że masz przyjechać. Masz zgłosić się tylko po klucz do pokoju. – powiedziałam wsiadając do auta.
- Nara. – mruknęłam idąc w stronę drzwi budynku. Szybko weszłam do środka i odnalazłam sekretariat. Od razu dali mi klucze a ja wzięłam je i poszłam dalej. Szybko znalazłam odpowiednie drzwi. Gdy weszłam do pokoju od razu zaczęłam rozglądać się dookoła. Nie powiem pokój był nawet ładny. Otworzyłam okno, aby wywietrzyć trochę pokój. Widok z okna był taki sobie. Postanowiłam iść przejść się do parku. Włożyłam do kieszeni jeansów telefon i wyszłam . Szybko znalazłam się w parku. Idąc wpadłam na kogoś.
- Sorry. – odparłam patrząc na osobę.
( Dawid ? )

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz