niedziela, 22 marca 2015

Od Renee cd Dawida

Przez to cholerne, nieprzewidziane spotkanie wszystkie wspomnienia wróciły. Gdy chłopak na mnie patrzał chciałam wstać i z nim porozmawiać, ale on odjechał z kolegami. Momentalnie posmutniałam i chciało mi się płakać. Siedząc przy kawie zaczęłam wspominać przygodę z telefonem, wkurzanie mnie na lekcjach i wydarzenie z lawiną. Nie dokańczając kawy szybko rzuciłam na stół pieniądze i szybko pobiegłam do lasu. Biegłam gdzie mnie nogi poniosły, a poniosły do wodospadu. Usiadłam opierając się o drzewo. Z oczu popłynęła mi jedna łza. Siedziałam tak w lesie do nocy. Gdy było po dwudziestej zaczęłam wracać do akademii. Znowu stałam się obojętna wszystkiemu. Nie chciałam już widzieć nikogo, a jeszcze bardziej Dawida. Nie śpieszyłam się z powrotem do akademii w końcu był piątek. Nie daleko swojego pokoju wpadłam na kogoś.
- Sorry. – odparłam obojętnie.
- Nic się nie stało Renee. – powiedział ktoś a ja wiedziałam kto to. Spojrzałam prosto w oczy chłopaka o którym znowu chciałam zapomnieć.
- Przepraszam śpieszę się. – rzekłam z dumą. Chłopak po chwili chwycił moją rękę.
( Dawid ? )

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz