sobota, 21 marca 2015

Od Allijay do Alana


Piep.rzony złamas! Wytarłam krew. Tak się bawimy? A więc zacznijmy grę. Pojawiłam się tuż przed nim. W mgnieniu oka całe schody pochłoną ogień.
Słyszałam jak kaszle, widziałam jak biegnie obijając się o poręcze. Wybiegł z budynku cały osmalony i poparzony.
Wstał, był rozjuszony, ale nie miałam zamiaru uciekać.
-Pożałujesz!
Rzucił się nie mnie waląc na oślep, był tak zły, że nie wiedział co robi. Ja po woli cofałam się do tyłu. Oberwałam parę razy w brzuch - bankowo połamał mi parę żeber, ale był... hmmm ciekawy, intrygowała mnie jego osobowość.
Idealnie! Był o krok od ścieków. Jeden podmuch wiatru i chlup! Wpadł do szamba. A z dna dziury usłyszałam tylko
-Kur.wa!


<Alan?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz