Kiedy nauczycielka wyszła z mojego pokoju patrzałam chwilę na drzwi wkurzona.
- Żal. – prychnęłam. A dzisiaj miałam taki fajny humor, a ta głupia kobieta mi go zepsuła. Otworzyłam okno, aby trochę wywietrzyć pokój w którym było duszno. Poszłam wziąć porządną kąpiel, a następnie szybko odrobiłam lekcję. Jak zawsze położyłam się spać po pierwszej nad ranem. Gdy rano obudził mnie budzik postanowiłam iść rano na lekcję a dwie ostatnie sobie odpuścić. Szybko się ogarnęłam i wyszłam z pokoju. Skierowałam się w stronę stołówki na szybkie śniadanie. Wzięłam tylko jabłko, które schowałam do torby i kanapkę, którą zjadłam. Idąc do klasy odpisałam szybko na SMS. Wtem ktoś klepnął mnie w ramię. Szybko odwróciłam się za siebie i zobaczyłam Dawida.
- Siemka Renee. – powiedział do mnie chłopak dodając. – Myślałem, że o tej godzinie jeszcze śpisz?
- Jak widzisz nie odpuszczę sobie dwie ostatnie lekcje, aby sobie pójść pobiegać. – odpowiedziałam na jego pytanie.
- I jak tam rozmowa z nauczycielką? – spytał.
- Wiem, że słyszałeś ją to po co pytasz. – odparłam wchodząc do klasy i siadając w ostatniej ławce.
( Dawid ?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz